satynowa sukienka
Moda

Satynowa sukienka na wiosnę

Satynowa sukienka zapewne już od jakiegoś czasu za Tobą chodzi. Zaczynając od modowych wybiegów, witryn sklepowych, aż po koleżankę z pracy. Ja znalazłam model z długim rękawem, rozkloszowaną u dołu oraz z podkreśloną w talii. Sukienkę w takim modelu i z takiego materiału warto mieć tej wiosny. Satynowe bluzki, spodnie, sukienki, czy spódnice to w tym sezonie „must have”. Satynowe rzeczy nas otaczają nawet w dekoracji wnętrz 🙂

Satynowa sukienka z Burdy 11/2016 nr 110.

Do uszycia tego modelu użyłam satyny bawełnianej we wzór Paisley, w ostatnim czasie mój ulubiony. Dlaczego ponad to wybrałam ten model? Po pierwsze przód sukienki nad pasem w talii jest marszczony, tak jak okolice ramion, a pod pasem ozdobiona jest zaszewkami. Po drugie dół sukienki miękko układa się w fale, a wykończyłam go ściegiem rolującym na owerloku. Taka zwiewność jest zawdzięczana właśnie bawełnianej satynie. Również takie wykończenie jest możliwe dzięki temu materiałowi, bo nie skręca się nieestetycznie.

Satynowa sukienka – dlaczego z bawełny satynowej?

Na rynku znajdziesz ogromne ilości tkanin o nazwie satyna. Ale oprócz pięknego blasku istotne jest (i to bardzo) to, z jakiego surowca została wyprodukowana. Otóż, jeżeli wybierasz sukienkę na sezon wiosna – lato to gwarantuję Ci, że szybko się spocisz i zaczniesz nieprzyjemnie pachnieć (celowo łagodnie dobrałam słowa), gdy wybierzesz syntetyczne włókna. Chodzi o to, że satyna może być wykonana z poliestru. Dlaczego? Ponieważ sama nazwa satyna oznacza wykończenie materiału, które nadaje mu ten oszałamiający blask. Stąd, jeżeli szyjemy sukienkę na lato to warto zadbać o to by była przewiewna i zapewniała nam komfort. Nie miałam wątpliwości, że w moim projekcie użyję właśnie bawełny o wykończeniu satynowym. Kosztem posiadania satynowej, przewiewnej i przyjemnej w kontakcie ze skórą sukienki jest czas, jaki musimy zagospodarować na prasowanie. Ja nie cierpię prasować. Nie licząc czasu kiedy muszę coś zaprasować przed wszyciem. Uważam, że powinnyśmy chodzić w ubraniach prosto z pralki/suszarki. I osobiście rzadko prasuję rzeczy przed założeniem ich na siebie. Satynowa sukienka nie należy do wyjątków. Nie prasuje jej. W rezultacie staram się prać ją na najniższych obrotach w pralce, a tuż po zakończonym praniu rozwieszam ją na wieszaku, by wyschła. Podsumowując. Nie każda zmarszczka w ten sposób się rozprostowuje, ale to nawet dodaje jej unicatowości 🙂 A satynowa sukienka w końcu gości w mojej szafie.
Pozdrawiam,
Unicat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *