jak się ubrać
Moda

Jak się ubrać smart?

Jak się ubrać sprytnie i mądrze? To proste, jeśli znasz podstawy po czym rozpoznać wartościową odzież. Jeżeli twoja szafa pęka już w szwach, wysypuje się z niej tona ubrań, a ty wciąż kupujesz nowe rzeczy. I czujesz się z tym jak chomik w kołowrotku. To znak, że masz problem z wybieraniem dobrych ubrań.

Trzy powody

Co idzie za tym problemem? Bardzo dużo kolejnych problemów. Po pierwsze masz mniej miejsca w domu, bo stosy ubrań zasypują nie tylko szafę, ale i fotele, krzesła, łazienki i inne dziwne miejsca. Po drugie marnujesz czas. Zamiast szybko wybrać pasujący do siebie zestaw i szybko wyjść, ty wpatrujesz się w otwartą szafę. I gnębi Cię myśl, że nie masz się w co ubrać. Ponieważ nic do siebie nie pasuje. Po trzecie tracisz pieniądze. Warto kupić wartościową tkaninę, która dłużej z nami pożyje. Chodzi o to, żeby nie ograniczać się w użytkowaniu ubrania oraz by przez poddawanie go czyszczeniu, suszeniu, czy prasowaniu zbyt szybko się nie zniszczyło. Ubrania wysokiej jakości można rozpoznać. Trzeba tylko chcieć się tego nauczyć.

Jak się ubrać stylowo?

Słowo stylowo jest w powyższym pytaniu słowem klucz. Celowo nie napisałam modnie, bo to mija się z moim hasłem przewodnim tworzenia własnej garderoby.

Moda przemija, lecz styl pozostaje.

Obecnie panuje trend na fast fashion, co oznacza, że w jednym sezonie na przykład letnim mamy kilka kolekcji. I mam tu na myśli jedną markę odzieżową. Jest to również zguba dla naszych portfeli. Po pierwsze musisz zrozumieć w jaki sposób działa fast fashion. Olbrzymie marki zapewniają nam nowe kolekcje co sezon. Aby konsument mógł kupować w każdym sezonie nową kolekcję moda musi być tania. Ponieważ klient chce kupować często i dużo, a przy tym chce wydawać na ubrania niewiele pieniędzy, to gdzieś trzeba zapłacić cenę za niskie ceny. I tu jedynym rozwiązaniem jest zredukowanie jakości do minimum.

Jakości tkanin, z jakich są uszyte ubrania, następnie nici i metki odzieżowe, a kończąc na jakości szycia. Jakość szycia jest niska, ponieważ pracownik fabryki (zazwyczaj wielkie firmy zlecają szycie w fabrykach azjatyckich) nie ma czasu na przejmowanie się detalami oraz musi wyrobić normę uszytej odzieży w ciągu dnia, by mieć na przysłowiowy chleb. Sytuacja pracowników w takich fabrykach jest beznadziejna i wiele osób z Europy ma tego coraz większą świadomość i efektywnie przyczyniają się do zmian. Na ten temat napiszę osobny artykuł (a nawet kilka), ponieważ jest on bardzo obszerny i wiąże się z wieloma aspektami tworzenia ubrań.

Jakość vs cena

Podstawą kupowania ubrań, które będą wyrażać nasz ponadczasowy styl jest świadomość jakości. Aby ubranie wyglądało estetycznie musi być uszyte z dobrej jakości, naturalnych materiałów i uszyte z dbałością o detale. Kolejną sprawą jest wypracowanie sobie umiejętności łączenia kolorów i dobierania krojów rzeczy. To jak się ubrać zależy od koloru i kroju, w którym wyglądamy i czujemy się dobrze. Drugą i równorzędną sprawą jest oczywiście okazja. Inny zestaw wybierzesz na imprezę, a inny do pracy. Jednak niezależnie od tego jaka jest okazja, poszczególne elementy stylizacji powinny pasować do stylizacji na inne okazje.

Taktyka kolorów

Innymi słowy. Czarna spódnica midi z imprezy będzie tworzyć dół stylizacji do pracy, jeżeli zestawię ją z jedwabną koszulą i marynarką. Ważne, by dobrze dobrać jej krój. I nie kierować się tym, że kupuję tą spódnicę wyłącznie na jedną imprezę. Czerwona bluzka z dekoltem w serek sprawdzi się w stylizacji nie tylko imprezowej, ale i na randkę z mężem, jeżeli zarzucę na nią biały kardigan. W tej zasadzie istotny jest kolor. Mam swoją ulubiona bazę kolorów, które zawsze nadadzą stylizacji klasy i sprawią, że nawet w zestawieniu z jeansami z dziurami, będę wyglądać jak milion dolarów.

Kolory, które tworzą stylizację, w których wyglądasz jak milion dolarów to biel, czerń, beże, odcienie szarości i pastele.

Taktyka kolorów to podstawa kolorystyki w mojej szafie, pewnego rodzaju must have. Ale wybieram również takie kolory, które najzwyczajniej w świecie są moimi ulubionymi i to do takich rzeczy dostosowuję te „podstawowe”. Baza kolorów podstawowych to kolory uniwersalne, które nigdy nie wyjdą z mody. To one są absolutnie stylowe i ponadczasowe. Warto mieć rzeczy w tej kolorystyce w ubraniach, które będą uzupełnieniem stylizacji. Na przykład pastelowo-różowy kardigan, biała marynarka, czarna ołówkowa spódnica, czy beżowy trencz. Reszta mojej szafy jest w różnych kolorach. Głównie w szafirowym i innych odcieniach niebieskiego, bo to zdecydowanie mój faworyt z listy kolorów nie-bazowych 🙂

Wypróbuj to tak

Jak się ubrać stylowo w różne kolory? Przykłady? Czerwona bluzka, pomarańczowa marynarka, szafirowe cygaretki, parka w cętki. Jeżeli zestawię to w jeden zestaw to nabierze on tęczowego wymiaru. Ale jeżeli do czerwonej bluzki założę białe spodnie i kremowy kardigan to stworzę zestaw idealny. Nie bój się łączyć ubrań w jednym kolorze bazowym w jeden zestaw, bo to zawsze wygląda classy. Na przykład cała na beżowo lub czarno. Jeżeli masz wątpliwości to zastąp jeden element garderoby innym kolorem. Twórz również zestawy z jednej palety odcieni np. czerwony i pomarańczowy lub różowy i fioletowy. To również wygląda stylowo.

Jak się ubrać by nie zbankrutować?

Wiesz już czym jest fast fashion. Wiesz już, że producent może zapewnić tanie ubranie, gdy jego jakość jest byle jaka. Byle jakość i ogromna ilość nie są synonimami rozsądnych zakupów. Byle jakość oznacza, że po kilku praniach rzecz będzie do wyrzucenia i w następnym sezonie będziesz musiała znowu wydać pieniądze. Więc jak nie zbankrutować na kupowanu rzeczy? Mam na to prostą receptę. Przede wszystkim kupuj rzeczy z materiałów naturalnych. Naturalny surowiec nie traci jakości nawet po wielu praniach, jest odporny na wytarcia, pilling, ścieranie i rozciąganie. Jeżeli nie masz w swojej szafie choć jednej rzeczy, którą kupiłaś kilka lat temu i jej fason wciąż jest ponadczasowy, to oznacza, że konsumujesz fast fashion.

Inwestuj w to co wartościowe

W jaki rodzaj ubrań inwestować? Przede wszystkim stylowe, klasyczne i proste modele. Bez zbędnych sezonowych ozdób, czy modyfikacjach w wykroju. O ponadczasowej bazie kolorów pisałam w poprzednim rozdziale. Teraz czas na surowiec, z jakiego jest wykonane ubranie. Wybieraj materiały naturalne. Do takich zalicza się bawełnę, len, wełnę i jedwab. Możesz pokusić się o materiały syntetyczne. Do syntetyków zaliczamy takie, które są wykonane z przetworzonych roślinnych surowców. Na przykład wiskoza, lyocell (tencel), bambus, czy cupro. Odradzam wybieranie odzieży wykonanej ze sztucznych wółkien. Czyli takich, które powstają wyłącznie z chemicznych procesów. Do materiaów sztucznych zaliczamy poliester, poliamid, akryl, octany, czy nylony. Odsyłam do artykułu o materiałach oraz o dzianinach i tkaninach.

Sztucznym mówię nie!

W celu potanienia wyrobów producenci wprowadzają do naturalnych surowców inne – sztuczne. I tak na przykład sweterek, który ma nas grzać w zimę jest wykonany w połowie z wełny, a w połowie z poliestru. W rezultacie sweterek nie grzeje, gdy spacerujemy zimą, czy jesienią. A gdy siedzimy ubrani w taki sweterek w ciepłym pomieszczeniu to nie wentyluje naszej skóry, przez co pocimy się i kisimy we własnym pocie, co skutkuje nieprzyjemnym zapachem. Ma to ogromny wydźwięk zdrowotny, ponieważ tekstylia o niskiej przepuszczalności powietrza sprzyjają rozwojowi bakterii. Także ubranie wykonane ze sztucznych włókien ma ogromny wpływ na poczucie naszego komfortu. Ja nie zamierzam rezygnować z komfortu na rzecz większej ilości tanich i sztucznych rzeczy w szafie.

Jak się ubrać by nie zbankrutować? Moja recepta. Po pierwsze kupuję rzeczy wysokiej jakości, z naturalnych lub syntetycznych (nie myl ze sztucznymi) materiałów. Takie rzeczy mają dłuższą żywotność i dłużej cieszą nasze oko. Po drugie znam swój styl, wiem jakie kroje pasują do mojej sylwetki i są ponadczasowe, a także znam kolorystykę, która współgra z moją urodą. Po trzecie nigdy nie kupuję ciuchów na jeden raz, albo takich, które nie łączą się z innymi rzeczami w mojej szafie. Mam moją generalną zasadę:

Jedna rzecz musi pasować do kilku stylizacji, na różne okazje.

Czyli nie kupię cekinowej bluzki, bo będzie pasować do kilku imprezowych looków. Kupię taką bluzkę, bo w różnych zestawieniach będze wyglądać świetnie. Na przykład sprawdzi się na imprezę, urodzinach babci, do teatru, czy na gastro-randkę.

Jak robić zakupy, by ubieranie się sprawiało radość?

Nic tak bardzo nie przytłacza jak szafa pełna ubrań i pustka w głowie. Pomysł na to, jak się ubrać, powinien pojawiać się tuż przed zapłaceniem za zakupy. Gdy idę do sklepu z zamiarem kupienia czegoś nowego to wybieram rzeczy, które będą pasować do mojego stylu i do tego co mam już w mojej szafie. Nie wyobrażam sobie by kupować coś tylko dlatego, żeby dokupić do tego inną rzecz, by powstała jedna stylizacja. Taki sposób robienia zakupów nie przyniesie Ci radości. Bo dorzucisz do szafy kolejne dwie rzeczy, które nie będą się łączyć z innymi.

Moje 3 zasady szczęśliwej szafy

Mniej znaczy więcej

Moja pierwsza zasada to mniej znaczy więcej. Mniejsza ilość rzeczy nie przytłacza i uwalnia kreatywność. Dzięki temu masz szansę tworzyć kilka stylizacji z udziałem jednej rzeczy. Otwieram się coraz bardziej na minimalizm, bo to tylko ułatwia moje życie i sprawia mi radość. Minimalizm jest błędnie kojarzony z ascetyzmem. Owszem, są minimaliści, którzy wyznają ascetyczny sposób ubierania. Ale większość osób, które poznałam na facebookowej grupie to ludzie, którzy są bardzo konkretni w kupowaniu i komponowaniu zestawów do swojej szafy. Zestawy ubrań, które są zaplanowane, a nie spontaniczne posklejane z różnych rzeczy, są wyrazem świadomości swojego stylu.

Jakość i ekologia

Druga zasada, która daje mi radość w ubieraniu się. Otaczaj się wartościowymi rzeczami. Nie otaczaj się sztucznymi ubraniami, uszytymi byle jak, w pośpiechu i przez przepracowanych i zestresowanych ludzi. Takie połączenie to toksyczna mieszanka. Dosłownie i w przenośni. Ubrania ze sztucznych materiałów są chemicznie wytwarzane i nasączone chemią. Ta chemia (nawet po kilku praniach) wciąż przedostaje się przez twoją skórę do twojego organizmu. Jakby tego było mało, te szkodliwe substancje podczas prania przedostają się do wody i trafiają do naszego środowiska. Nie możesz być szczęśliwa, jeżeli otaczają Cię tony byle jakich i sztucznych ubrań.

Tak dla etycznej mody

Zasada trzeci jak się ubrać, która bezpośrednio wiąże się z poprzednimi. Jestem świadomą konsumentką, która oprócz tego, że chce pięknie wyglądać, dbam o dobro innych. O dobro ludzi, którzy szyją moje ubrania. Stąd nie zamierzam płacić marką, które zatrudniają (bezpośrednio czy pośrednio) pracowników za głodową stawkę lub łamią prawa człowieka. Nie kupię odzieży, która jest uszyta z materiałów nieekologicznych, bo jestem świadoma tego jak oddziałuje to na naszą planetę. Świadomie dbam o moje zdrowie, nie tylko dietą i aktywnością, ale również poprzez to co ma kontakt z moim ciałem. Dlatego nie kupię chemicznych ubrań od firm, które nie dbają o moje zdrowie, a jedynie chcą zarobić. I żeby było jasne. Nie widzę nic złego w zarabianiu pieniędzy na konfekcji. Chcę jedynie tego, by w zamian za moje pieniądze otrzymywać wysokiej jakości ubrania z naturalnych surowców, które są przyjazne dla mojej skóry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *